Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suszone pomidory. Pokaż wszystkie posty

przetworowy sierpień. suszone pomidory w zalewie

Udostępnij ten wpis:
budzę się ale nie otwieram oczu.
nie mam siły.
słyszę za to kogoś, kto ma ich w nadmiarze.
z westchnieniem zmuszam się do spojrzenia na zegarek.

z zaskoczeniem stwierdzam, że jest siódma.
nieprawdopodobne. a jednak czuję się niewyspana.

Mysia-Gęsia z grzywą opuszczoną na oczy marszczy nos i szczerzy się do mnie, ukazując cztery jedynki, które jeszcze nie do końca wyszły.

półprzytomna zwlekam się z łóżka. a to przecież dziś.
dzień pomidorów.

ich ilość przytłaczała, ale szybko okazało się, że nie taki diabeł straszny.

 suszone pomidory w zalewie


suszone pomidory w zalewie

przepis zainspirowany tym z kulinarne.info
 
s k ł a d n i k i:
(na 1 słoiczek; z moimi zmianami)

1 kg pomidorów lima
1 szklanka oleju z oliwą
bazylia, oregano (suszone),
1 ząbek czosnku
sól
płatki suszonej chili
1 łyżeczka octu

(moje słoiczki są dużo mniejsze, ale wystarczyło zachować proporcje)

w y k o n a n i e:

I etap

- pomidory przecinamy wzdłuż i usuwamy gniazda nasienne. nie jest to jednak konieczne, ale wtedy dwa razy dłużej się suszą.
- układamy je na folii aluminiowej na blasze dość ciasno. solimy.
- pieczemy w piekarniku nagrzanym do 70-80*C. w przepisie oryginalnym przeczytamy o 10 godzinach pieczenia. mnie to zajęło 5 godzin więcej.
- poidory są gotowe, jeśli znacznie się skurczą a ich brzegi zawiną do środka.

II etap

- przygotowujemy słoiczki.
- sporządzamy mieszankę ziół (bazylia i oregano), obieramy czosnek i kromy na połówki.
- zioła w tej samej ilości (łyżeczka) oraz po dwie połówki czosnku wkładamy do słoiczków. pomidory ciasno układamy na ziołach. dodajemy po łyżeczce (jeśli - jak u mnie - słoiczki są dużo mniejsze niż te standardowe na pomidory) octu i kilka płatków chili.
- podgrzewamy olej z oliwą i zalewamy pomidory.
- słoiczki zakręcamy i pozostawiamy do wystygnięcia. do spożycia nadają się po upływie min. 2 tyg.

suszone pomidory w zalewie


suszone pomidory w zalewie suszone pomidory w zalewie suszone pomidory w zalewie suszone pomidory w zalewie suszone pomidory w zalewie suszone pomidory w zalewie


 

podpis

wspomnienie przedwiośnia i tiropsomo

Udostępnij ten wpis:
tutaj je znalazłam. u Liski.

pamiętam, jakie były niewinne i delikatne, obsypane sezamem.

pamiętam, jakie było wtedy cudowne przedwiośnie. pachniało wilgotną ziemią i świeżą trawą.

pamiętam, że powietrze pachniało wiosną, a niebo było błękitne. słońce przenikało figlarnie przez liście drzew. śmiało się.

pamiętam bazie. stały nieśmiało, ale zaczepnie na stole.

pamiętam samotność. po ciężkiej chorobie nie wolno mi było wychodzić z domu. a ja chciałam do ludzi, zachłysnąć się powietrzem.

pamiętam decyzję - będą tiropsomo. tylko po mojemu. z suszonymi pomidorami i oliwkami.

tiropsomo


przepis - Kopia (5) - Kopia


tiropsomo


podpis

bezsenna noc i chleb z suszonymi pomidorami

Udostępnij ten wpis:
"- Siadaj, mój drogi - powiedziała babunia, wskazując Jankowi taboret.
Usiadł i patrzył teraz na babunię z przerażeniem.
- Co ja zrobiłem? - zapytał. - Czy ja coś zrobiłem, babuniu? - bełkotał.
- Nie. Po prostu... Jak ci to powiedzieć?... Po prostu... - jąkała się babunia. - Ach, jesteś dorosły, prawie! Mogę przecież mówić z tobą otwarcie. Więc... chodzi mi o to, że... no, widzisz... - zaczęła babunia i utknęła. Po chwili podjęła nową próbę i tym razem poszło gładko: - Nie podoba mi się sposób, w jaki ty patrzysz na Joasię. Ona jest jeszcze młodą dziewczynką i takie spojrzenia są nieodpowiednie, Janku.
Filolog wpatrywał się w babunię z otwartymi ustami.
- Ja...? - postukał się nagle w sam środek klatki piersiowej. - Ja...? Na Joasię...?
- Tak, Janku. Witałeś się ze mną, a jednocześnie patrzyłeś na Joasię takim wzrokiem, jakbyś chciał ją połknąć żywcem. Rozumiem, że ona ci się może podobać, ale...
- Babuniu! - zawołał filolog z ulgą. - Ja bym ją rzeczywiście chętnie połknął, ale tylko wtedy, kiedy trzymałaby w ręku kawał chleba ze smalcem!"

Krystyna Siesicka, "Przez dziurkę od klucza"

 

bezsenne noce, kiedy za dużo emocji. kiedy za dużo myśli.

bezsenne noce to często te upalne, duszne i spragnione świeżego powiewu wiatru.

bezsenne noce w pełni.

bezsenne noce - prozaicznie - przychodzą po dniach pełnych kofeiny.

i nie są romantycznym bezczasem wpatrywania się w rozgwieżdżone niebo.  męczące i niepoetyckie.

 

dopadła mnie taka bezsenna noc. sfrustrowana przewracaniem się z boku na bok, poczłapałam do kuchni. otuliłam się szczelniej niebieskim szlafrokiem. słuchałam delikatnego szumu oczekując na wrzątek. na herbatę.

wyjęłam wszystkie składniki. niech zapach piekącego się chleba utuli mnie do snu choćby nad ranem, pomyślałam.

jak pomyślałam, tak zrobiłam.

 

... co prawda nie zjem go ze smalcem, ale z prawdziwym masłem.

chleb z suszonymi pomidorami


przepis - Kopia (2)


PICT9993.JPGchleb z suszonymi pomidorami


podpis

kiedy lato się obraża - zapiekanka

Udostępnij ten wpis:
 Demokryt mawiał, że jesteśmy tym co jemy, a dzięki wiedzy o tym co jemy, możemy bardziej zrozumieć własne myśli.

niewątpliwie miał rację. często w ogóle się nad tym nie zastanawiamy. zwłaszcza, gdy naszą głowę zaprzątają wszystkie możliwe rodzaje myśli. z wyjątkiem tych związanych z jedzeniem.

wracam do tej Demokrytowej myśli, kiedy pogoda pokazuje nam środkowy palec.

lato się obraziło. zapewne ma nam za złe, że na wszystko narzekamy.

nie dziwię mu się. nie da się ukryć - Polacy lubią sobie ponarzekać. chyba czerpią z tego przyjemność.

krajobraz płacze rzęsistym deszczem, przenikliwy wiatr przynosi zimno. tak, jakby termometr nie pokazywał dostatecznie nie-letniej temperatury - 11*C.

otwieram lodówkę i przez głowę przelatuje mi klasyczna scena z dzieciakiem zaglądającym do wypchanej po brzegi różnorodnym jedzeniem, który stwierdza kręcąc nosem, że "nie ma niczego w lodówce".

uśmiecham się. z tego się chyba nie wyrasta.

po chwili jednak wracam i mocnym postanowieniem przygotowania czegoś, co wprowadzi do mojego domu odrobinę południowego słońca. złudzenie prawdziwego lata na talerzu. do tego można się uśmiechnąć.

P1120221 (1)


zapiekanka


 

podpis

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia