Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owoce. Pokaż wszystkie posty

maksymalnie cytrynowe muffinki bez mleka

Udostępnij ten wpis:
powoli zaczyna się sezon cytrusowy. nakupiłam cytryn jak oszalała. jakbym lemon curd robiła.
a nam tyle schodzi do herbaty z miodem lub sokiem malinowym.

chce się dziecku coś słodkiego. a w domu prawie wszystkie słodycze mają mleko, mleko w proszku, serwatkę z mleka czy inne cuda.
no to upiekłam cytrynowe muffinki.
niesamowicie cytrynowe.

idealne do herbaty.

komentarz Bu: "Mmmmm!"

bezmleczne muffinki cytrynowe

cytrynowe muffiny

s k ł a d n i k i:

- 2 szklanki mąki
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 5 łyżeczek cukru brązowego
- szczypta soli
- cukier do posypania po wierzchu

- 2 jajka (małe)
- sok z dwóch dużych cytryn
- skórka otarta z jednej cytryny
- 1/4 szklanki soku pomarańczowego (ilość soku zależy od tego, ile soku mają w sobie cytryny. jeśli ciasto jest za suche dodaj mu soku)
- 1/5 szklanki oleju

w y k o n a n i e:

1. "suche składniki" wymieszać dokładnie w jednej misce. w drugiej połączyć ze sobą "mokre". najlepiej zrobić to szybko, by nie "przedobrzyć"a wówczas muffinki będą po prostu twarde. najsprawniej pójdzie nam, jeśli je zblendujemy.
2. łyżką nakładać ciasto do silikonowych foremek (3/4 wysokości). posypać po wierzchu cukrem. ciasto nie ma tyle tłuszczu, więc do papilotek będzie trwale przywierać. dlatego ja piekę w silikonowych a następnie po upieczeni wkładam do foremek.
3. piec w 180*C przez 20-25 min.

przepis muffinki cytrynowe bez mleka

cytrynowe muffinki bez mleka

podpis

 

 

 

 

 

Zapisz
zBLOGowani.pl

Zapisz

obłędnie czekoladowe ciastka z malinami

Udostępnij ten wpis:
godzina 5:30
M. wierci się i zaczyna budzić. po omacku wyszukuję smoczek.
nie działa.chyba trzeba zwlec się do kuchni i zrobić jej mleko.
łapczywie zjada i zachęcona moim lulaniem, zasypia.godzina 5:59
dylemat o świcie: zmobilizować się i popracować na komputerze, czy wskoczyć do łóżka, szczelnie okryć kołdrą i złapać jeszcze godzinę snu.
postanowiłam zrobić sobie śniadanie i wraz z sokiem pomarańczowym ogrzanym nieco ciepłą wodą wskoczyć do łóżka. no i z laptopem.

coś tam zrobiłam. przez te szalone pół godziny, nim M. obudziła się i na dobre zaczęła ćwierkać.

dziś szaleńczo czekoladowe ciastka z malinami pełne miłości.
bo czymże jest połączenie mnóstwa czekolady z malinami w jednym ciastku, jak nie miłością. i to gorącą.

jeszcze jakieś wątpliwości?
- robi się je bez użycia sprzętów kuchenny,
- w jednej misce z użyciem trzepaczki/rózgi/widelca
- przygotowanie trwa najwyżej 10 minut (bez pieczenia)
- największy wysiłek: posiekanie czekolady
- najtrudniejszy moment: czekanie aż ostygną. tak, to jest bardzo ważne (dlaczego - przeczytasz poniżej)



(przepis za Moje Wypieki)



ciastka jak browniesz z malinami bez mąki


s k ł a d n i k i:

  •     3 białka

  •     pół szklanki kakao

  •     1 szklanka cukru pudru

  •     szczypta soli

  •     100 g posiekanej gorzkiej czekolady

  •     100 g posiekanej mlecznej czekolady

  •     niecała szklanka malin


w y k o n a n i e:


1. Do (nieubitych!) białek dodać kakao, cukier puder, sól. Wymieszać.

2. Dodać posiekaną czekoladę - kawałeczki powinny mieć mnie więcej wielkość niedużych rodzynek. Wymieszać.

3. Ciastka kłaść na 2 blachy wyłożone papierem do pieczenia (to jest ważne!). Średnica - ok 3 cm, ponieważ rozleją się w trakcie pieczenia: czekolada zacznie się topić i w ogóle. W związku z tym należy pamiętać o odległości między nimi, by się nie posklejały.

4. Maliny rozrywać na mniejsze cząstki (ale nie bardzo małe) i układać na ciastkach delikatnie je wciskając. Nie chodzi jednak o to, by je całkowicie zanurzyć.

5. Piec około 15 minut (ale po 10 minutach zaglądać, jak się mają, by ich nie spalić, a piekarniki są różne) w 180*C.

6. Odczekać, aż ostygną całkowicie. Dopiero wówczas będzie można je odkleić od papieru. Próby ich zdjęcia wcześniej spowodują, że porozrywają się. Będzie wrażenie, że są surowe. Po prostu czekolada musi się zestalić.


Przechowywać do 3 dni z owocami (mnie zostało kilka w czwartym dniu i wciąż były w porządku). Do tygodnia spokojnie, a może ciut dłużej pociągną ciastka bez owoców.


A maliny można zamienić na inne miękkie owoce: poziomki, truskawki (ćwiartki), borówki amerykańskie czy leśne jagody. Porzeczka też da radę.





Przepraszam, że zdjęcia nie są powalające. Brak dobrego oświetlenia wieczorem: zrobiłam szybką sesję tuż po zrobieniu (i ostudzeniu) ciastek na wszelki wypadek, słusznie przewidując, że na następny dzień może ich nie zostać za dużo.




ciastka jak browniesz z malinami bez mąki





Przepis ten pojawi się niebawem także na stronie babecznik.pl i od tej pory także tam będzie mogli/mogły spotkać się z moimi przepisami opatrzonymi moimi zdjęciami.






Zapisz

Zapisz

ciasto ze śliwkami. na smutki i smuteczki.

Udostępnij ten wpis:
czasami każdy potrzebuje kawałka ciasta, które pocieszy
kostki czekolady, która przegoni smuteczki
babeczki, która weźmie na koniec świata i oderwie od problemów

oczywiście, że słodycze na pocieszenie, to raczej marna nauka
i więcej z tego kłopotu będzie, niż pożytku.

z tym zgoda.
ale czasem po prostu wszystko idzie nie tak.
jest zbyt pod górkę, żeby się na nią wtaskać.

wtedy nawet eR. zje kawałek tortu,
ja zjem babeczkę z pysznym kremem.
a H. zje sobie ciasteczko.
bo ona lubi ciasteczka.
nawet jak nie ma gorszego dnia.

za to to ciacho idealnie leczy smutki.
leczy, a nie pociesza.
jaka jest różnica?
leczy:  smutki już nie wracają, albo jakimś magicznym sposobem pojawia się rozwiązanie.
/uwaga: może przyjść podczas jego robienia!/, nie jest bombą kaloryczną. tylko taką małą bombeczką.
kiedy ciasto pociesza: na chwilę robi się nam fajnie na żołądku, ale zaraz wracają smuty i to jeszcze większe, bo przecież to było TYLE kalorii...

 ciasto ze śliwkami


ciasto, które leczy smutki.
ze śliwkami.

/inspiracja: stąd/

ciasto jest wilgotne, ale lekkie. nie za słodkie. rewelacyjnie zachowuje świeżość na drugi dzień. świetnie znosi ciężkie owoce, więc na przyszłość dam ich więcej. no i już wiem, że idealnie spisze się w postaci babeczek

s k ł a d n i k i:

- 12 śliwek (dałabym z 15)
- 100 g cukru pudru
- 4 duże jaja
- 240ml oliwy (lub dobrego oleju bezwonnego i bez smaku
- 1/4 płaskiej łyżeczki mielonego cynamonu
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 300 g mąki tortowej
- 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta (spora) soli

w y k o n a n i e:

1. świeże śliwki pokroić na ćwiartki, usunąć pestki.
2. jajka ubić z cukrem (mikserem), ale całość zacznie gęstnieć. wówczas dodać oliwę lub olej cienkim strumieniem, wciąż mieszając, aż masa będzie kremowa, dodać jogurt i cynamon.
3. do ciasta ostrożnie (najlepiej partiami) dodawać przesianą mąkę uprzednio dobrze zmieszaną z proszkiem do pieczenia i solą. wymieszać dokładnie łyżką lub trzepaczką (ale nie za długo).
4. ciasto ostrożnie przelać do formy (20x40) wyłożonej papierem do pieczenia.
5. piec w rozgrzanym wcześniej piekarniku (190*C) przez 35-40 min.
6. podawać wystudzone.

 

Wszyscy wiemy, że na wieczorne smutki najlepsze jest ciacho i wino. A do tego przepisu - z racji kwaskowych śliwek i nie za słodkiego ciasta - idealnie będzie pasować słodkie deserowe wino Monte Santi.

ciasto na smutki

ciasto ze śliwkami podpis

Zapisz

Zapisz

Zapisz

nadziewane buchty cytrusowe

Udostępnij ten wpis:
kolejny dzień minął,
kolejny wstał.
i znów wstaję z mocnym postanowieniem:
"ten dzień będzie inny, lepszy! będę z niego zadowolona".

i zapewne po raz kolejny wieczorem usiądę i pomyślę:
"dobra, to od jutra".


- od jutra zacznę ćwiczyć.
- od jutra zero słodyczy i mniej kalorii
- od jutra 20 minut spaceru wieczorem
- od jutra muszę znaleźć czas na naukę języka
- od jutra piję 2 litry wody
- od jutra znów znajduję czas dla książki (więcej niż 10 minut)

i tak dalej...


... no i może od jutra nie będę na razie nic piec?
ale to wszystko od jutra. no.
a tymczasem mała, słodka bułeczka.

cytrusowe buchty


NADZIEWANE BUCHTY CYTRUSOWE (10 sztuk)



s k ł a d n i k i:

- 250 g mąki
- 15 g świeżych drożdży
- 0,5 szklanki letniego mleka
- 35 g cukru
- 1/4 łyżeczki soli
- 1 małe jajko (lub pół: w miseczce rozkłócić jajko i wlać połowę)
- 1 żółtko
- 40 g miękkiego masła (+ łyżeczka masła do syropu)

+
- dżem cytrusowy (10 łyżeczek) lub do wykonania własnego dżemu 4 pomarańcze (mogą być inne cytrusy) i cukier/miód
- skórka z 1 pomarańczy (0,5 łyżki)


w y k o n a n i e:

1. mąkę przesiać. na środku zrobić nieduży dołek, gdzie należy umieścić pozostałe składniki: drożdże, mleko, cukier, sól, jajko, żółtka, masło oraz skórkę otartą z pomarańczy. powoli od zewnątrz "zasypywać" go mąką, aż składniki się połączą.
2. wyrabiać przynajmniej 5-6 minut. ciasto oprószyć mąką. odstawić na 15-30 min.
3. uformować 10 kul. każdą spłaszczać a następnie nadziewać dżemem cytrusowym*.
4. bułeczki ułożyć (tak, by się ze sobą stykały, ale nie za ciasno) na wyłożonej papierem do pieczenia formie (tortownica - 25 cm).
5. odłożyć na 15 minut.
6. posmarować obficie syropem**.
7. piec w 175*C przez ok. 30 min.


*dżem cytrusowy:

1. pomarańcze (lub inne owoce cytrusowe) obieramy tak, by pozbyć także białej błonki (np. poprzez odkrawanie skórki ostrym nożem: z góry, wzdłuż linii owocu.
2. wykrawać cząstki owoców (bez białej skórki) tak, by nacinać je z góry pod skosem (pozostanie nam coś w rodzaju "kwiatka" ze środkiem cytrusa, resztkami owocu i białą błonką, nie wyrzucajmy tego!)
3. cząstki pokrojone na mniejsze kawałki podsmażyć na patelni, dodać łyżeczkę cukru lub miodu (wg uznania) i dusić aż zrobi się lepki sos i całość zacznie gęstnieć.
4. ostudzić przed nadziewaniem.

** syrop cytrusowy:

1. z pozostałych "kwiatków" (środkach cytrusów) wycisnąć sok.
2. dodać miód, wg uznania.
3. postawić w rondelku na gazie i na wolnym ogniu gotować, aż zacznie gęstnieć (uważać, by go nie przypalić!).
4. dodać masło, kiedy się rozpuści, chwilę pogotować.
5. ostudzić przed posmarowaniem bucht.


przytulone bułeczki nadziewane


słodkie owocowe bułeczki


buchty z owocami cytrusowymi

chrupiący deser jogurtowy z owocami na upały

Udostępnij ten wpis:

średnio co dwa-trzy dni dopada nas na naszej wsi upał.
nieziemski.


całe 30 stopni.
z hakiem.

niby to nie koniec świata, a jednak wszyscy źle znosimy temperatury powyżej 25*C
i nic się na to nie poradzi, że czy zima czy lato - najlepsze jest 19-20*C.

tymczasem zakończył się bardzo trudny okres dwóch tygodni wolnego w przedszkolu u Jagódki.
bałam się, że osiwieje mi reszta włosów, która mi została po tym jak mi wypadały po porodzie.
z niedowierzaniem patrzę w kalendarz i widzę 8 sierpnia. Bu wraca do przedszkola. nie było łatwo.

udało mi się jednak w weekend stworzyć deser, którym zajadały się dzieci jak i dorośli.
zarówno ci, którzy słodkie lubią, jaki i ci, którzy za tym słodkim specjalnie nie gonią.

"udało się, udało się!
oh, yes I did it!

- to sukces!",
jak żpiewa Dora, a z nią Bu.

deser jogurtowy z brzoskwiniami1

CHRUPIĄCY DESER JOGURTOWY Z OWOCAMI

(bez pieczenia, błyskawiczny)

s k ł a d n i k i (3 porcje):

- (ok 12 sztuk) pół opakowania ciasteczek zbożowych, o smaku orzechowym
- (ok 8 sztuk) ciastek typu "pieguski" (lub zwykłych maślanych wymieszanych z łyżeczką posiekanej gorzkiej czekolady, chociaż może to być tak naprawdę dowolna czekolada)
- opakowanie jogurtu greckiego (250 g)
- 1 duża słodka brzoskwinia
- 3 łyżki dżemu brzoskwiniowego (nisko słodzonego, najlepiej własnej produkcji)

w y k o n a n i e:

1. ciastka zbożowe umieścić w malakserze i zmiksować b. krótko lub włożyć do woreczka i "zbić" tłuczkiem lub wałkiem, by je rozkruszyć.
2. na dno dekoracyjnych, niedużych szklankach wsypać po 2 płaskie łyżki skruszonych ciastek.
3. na ciastka ułożyć warstwę jogurtu (1,5 cm)
4. brzoskwinię pokroić na małe kawałeczki. zrobić 3 kupki - po równo na każdą szklaneczkę. ułożyć w nich brzoskwinie i łyżkę dżemu, która należy rozprowadzić po równo na świeżych brzoskwiniach.
5. do innego woreczka (lub malaksera) wsypać ciastka "pieguski" lub maślane i utłuc (lub zmiksować krótko). "pieguski" od razu umieszczamy w szklaneczkach na warstwie brzoskwiń. Do maślanych dodajemy kawałeczki posiekanej gorzkiej czekolady (objętość ok. 1 płaskiej łyżeczki) i dopiero wymieszane dodajemy do deseru.
6. podajemy mocno schłodzone z deserowym winem.

Tutaj bardzo dobrze sprawdzi się Monte Santi, bo jest naprawdę przyjemnie słodkie, bez goryczki, co złagodzi kwaskowatość deseru.

deser jogurtowy z brzoskwiniami


deser jogurtowy z brzoskwiniami2


podpis


Zapisz

obłędne kukurydziane muffinki z borówką amerykańską i musem

Udostępnij ten wpis:
kiedy spojrzę przez okno, widzę uroczy obrazek: sad skąpany radosnymi promieniami słońca.
tymczasem za oknem szaleje nieopisany skwar.
wróć: opisujemy go temperaturą. 33*C.
jeszcze chwila, a pomyślę, że to temperatura piekarnika.

nie, do piekarnika się nie zbliżam.
dlatego dziś lipcowy jeszcze przepis, sprzed tych tropikalnych upałów.

jedne z najdelikatniejszych muffinek, jakie kiedykolwiek jadłam.
wilgotne, rozpływające się (dosłownie!) w ustach.
w parze z borówkami amerykańskimi i musem borówkowym z serka mascarpone.

kukurydziane muffinki z borówką amerykańską
(na podstawie przepisu z Moich Wypieków)

kukurydziane muffinki z borówkami
s k ł a d n i k i:

150 g mąki pszennej
100 g żółtej mąki kukurydzianej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
100 g drobnego cukru do wypieków
125 ml oleju
125 ml maślanki
1 jajko
100 g borówki amerykańskiej

+ 1 opakowanie (250 g) serka mascarpone
+ 1 łyżka jogurtu greckiego lub śmietany
+ borówki amerykańskie (ok 1 szklanki)
+ cukier (wg uznania)

w y k o n a n i e:

1. włączyć piekarnik u stawić na 200*C.
2. W dwóch miskach osobno dokładnie mieszamy "mokre" składniki (olej, maślanka, jajko) i osobno "suche" (mąki, proszek do pieczenia, cukier)
3. połączyć zawartość obu mis i krótko chociaż dokładnie wymieszać.
4. do foremek wypełnionych wcześniej papilotkami nakładać po pół łyżki masy. do każdej foremki włożyć kilka borówek tak, by środek pozostał pusty (u mnie mieściło się 5 borówek).
5. wypełnić foremki do 3/4 ich wysokości wciskając w masę kolejnych kilka borówek (u mnie ok. 5 sztuk), omijając środek.
6. piec przez 20 min.

7. serek mascarpone rozrobić przez chwilę w misce wraz z łyżką śmietany.
8. zmiksować borówki na gładki koktajl. dodać do serka i posłodzić wg uznania.
9. schłodzić.

10. po upieczeniu i ostudzeniu muffinek z każdej odcinamy "czapeczkę" i wydłubujemy delikatnie małą łyżeczką ciasto, nie naruszając borówek i uważając na dno muffinki, by się nie "przebić".
11. masę borówkową z serka mascarpone nakładamy do środka muffinek i przykrywamy "czapeczkami".

kukurydziane muffinki z borówkami

kukurydziane muffinki z borówkami

kukurydziane muffinki z borówkami
podpis

 

porzeczkowa krajanka - odsłona II

Udostępnij ten wpis:
po codziennym porządkowaniu wszystkiego, czego się da
w końcu mogę odpłynąć do krainy Niebieskiego Wymiaru.
i zapomnieć, że za oknem z nieba leje się okrutny żar.

zanim pojawią się pytania, czym jest owy Wymiar,
powiem, że na pewno nie znajdziecie go na Wikipedii.
jeszcze.

jest on bowiem cały czas w mojej głowie.
chociaż - mam nadzieję - że niebawem i Wy będzieci mogli się do niego dostać.

tymczasem
w przerwie
upiekłam coś pysznego.

kiedy owoców w ogrodzie całe mnóstwo, aż grzech nie piec.
jeśli dokucza wam upał, upieczcie właśnie to ciasto: robi się go błyskawiczne i szybko można się delektować kwaskowm smakiem porzeczkową krajanką

przepis podpatrzony stąd.

krajanka z owocami

krajanka z porzeczkami - wersja II

s k ł a d n i k i:

1 szkl. mąki z pełnego przemiału
3/4 szkl. cukru trzcinowego
2 jajka
100 g rozpuszczonego masła
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 szkl. porzeczek

kruszonka:

3 łyżki rozpuszczonego masła
2 łyżki cukru
5 łyżek mąki

w y k o n a n i e:

1. włączyć piekarnik i nastawić go na 190*C.
2. owoce przepłukać i odstawić na sicie, by odciekły. następnie dodać 2 łyżki mąki i wymieszać.
3. w misce umieścić "suche" składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia). wymieszać.
4. dodać jajka i ostudzone masło. dokładnie ale nie za długo mieszać.
5. blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia. można dodatkowo posmarować odrobiną tłuszczu i posypać bułką tartą, gdyż ciasto nie do końca musi fajnie odchodzić od papieru (ja miałam tylko papier i przeżyłam - obyło się bez zbędnych przekleństw ;) ).
6. ciasto wyłożyć na papier do pieczenia i rozsmarować (nie ma go dużo, lecz idealnie spełnia wymagania na cienki spód)
7. posypać owocami.
8. składniki na kruszonkę umieścić w miseczce i dobrze wymieszać. ma mieć konsystencję mokrego piasku, lekko zlepionego. posypać po cieście.
9. piec przez ok 45 min, aż będzie kruszonka będzie lekko brązowa (z powodu mąki pełnoziarnistej nie będzie złota).

krajanka z owocami

krajanka z owocami

krajanka z owocami

krajanka z owocami

 

podpis

słoneczne smoothie, na poprawę humoru

Udostępnij ten wpis:
kto by pomyślał, że kiedy przychodzą wakacje a dzieci w przedszkolu jest mniej, pracy jest... więcej.

przedszkole trzeba wypucować.
i wszystko byłoby jak trzeba, gdyby nie fakt, że do sprzątania jest aż - uwaga - pięć osób. a tak na dobrą sprawę to tylko cztery, bo przecież jeszcze trzeba kiedyś wykorzystać urlop, którego nie można wziąć w środku roku.

dobrze, że ta wątpliwa przyjemność dotyczyła mnie w stosunkowo małym stopniu. dziś właśnie oficjalnie przestałam tam pracować. i o ile praca z dziećmi jest naprawdę przyjemna, o tyle już szorowanie dywanów niekoniecznie.

eee, wróć:
samo szorowanie na największym słońcu (30*C) od 11 do 14 to było raczej szaleństwo, a nie porwanie się z motyką na słońce (jak ja teraz doskonale rozumiem przesłanie tego powiedzenia!). niemniej jednak towarzystwo (w końcu nie prałam tych gigant-dywanów sama) uratowało tę nędzną sytuację. człowiek się pośmiał, wspólnie ponarzekał, podzielił newsami ("jest coś nowego w Biedronce?") i jakoś poszło.

teraz czysta regeneracja.
to znaczy, regeneracja regeneracją: siłą rozpędu zabrałam się za generalne porządki w domu. w końcu i tak musiałam go kiedyś odgruzować.
a w ramach regeneracji postawiłam na poranną gimnastykę i do gólu zdrowe jedzenie.
w ramach tego ostatniego stworzyłam coś obłędnego. sprawdzi się jako napój, ale i w formie lodów. smoothie. słoneczne i obłędnie żółte.

smoothie

egzotyczne żółte smoothie

s k ł a d n i k i:

- pół małej ćwiartki żółtego arbuza
- pół świeżego ananasa
- 1 nektarynka (bez skórki)
- 3 brzoskwinie paraguayo (bez skórki)
- 1 dojrzały banan

- sok z jednej cytryny

w y k o n a n i e:

1. wszystkie owoce pokroić na nieduże kawałki i umieścić w kielichu miksera lub w wysokim mojemniku i zmiksować, aż wszyskie składniki zamienią się w gładki mus.
2. podawać schłodzone lub w postaci lodów:
- mus przelać do małych kubeczków
- włożyć do zamrażarki
- od czasu do czasu zamieszać łyżeczką
- kiedy mus zacznie się zmrażać po środku wbić patyczek
- podawać, gdy lody będą zamrożone

smoothie

smoothie

smoothie

podpis

z przytupem w Nowy Rok. domowy kisiel zimowy

Udostępnij ten wpis:
przyszła zima. taka ze śniegiem, mrozem, zawieją i zamiecią.
taką, że znów cieszą mnie korzenne zapachy, cynamonowa kawa i imbirowa herbata. a wieczory znów pod znakiem grzanego wina z mandarynką.

moja propozycja: domowy kisiel.
zimowy: jabłkowo-śliwkowy, o lekko korzennym aromacie i z nutką imbiru.

kisiel świąteczny


noworoczny start.

nie ma to jak wejść w Nory Rok z przytupem.
odsmoczkowanie dziecka zawsze jest trudne.
nawet jak mówią, że czeka cię cię czas, który wyjątkowo wystawia na próbę oboje rodziców.
nawet jeśli nastawiasz całą swoją psychikę na te męki.
twoje dziecko i tak cię zaskoczy.
i da popalić.

a kiedy już myślisz, że wychodzicie na prostą - dziecko ci natychmiast przypomni, jaką "krzywdę" mu wyrządzasz.

czyli nie spałam więcej niż 3 h od jakiś czterech dni.
ale nie poddam się. przecież ta mała Spryciula od razu zorientuje się, że wystarczy całonocne wycie i mama się złamie. takiego!

mimo niewyspania, cała jestem w bojowym nastroju.
i zamierzam wytrwać w swoich noworocznych postanowieniach (kolejność losowa):

- koniecznie zrzucić co-nie-co (takie postanowienia wpisuję na listę z automatu),
- odsmoczkować małą Mysię-Gęsię (żeby nie zapeszyć, idziemy w dobrą stronę),
- zdać egzamin CAE. w końcu. przymierzam się i przymierzam, i nie mogę się domierzyć.
- dodawać wpisy co dwa dni. choćby nie wiem co. i wznosić się na wyżyny kulinarne, rzecz jasna.
- może powinnam stworzyć nowy cykl? myślę o jednym, ale na razie jest w fazie projektu.

a Wy macie jakieś postanowienia? może któreś pokrywają się z moimi?
nawet jeśli nie, to trzymam kciuki i tak.

nowy rok walka w kuchni


tymczasem, bardzo lekka słodka przekąska. na podwieczorek czy drugie śniadanie.

kisiel świąteczny

domowy kisiel. zimowy.

s k ł a d n i k i (na jedną porcję) :

- pół małego słoiczka Gerbera "mus z jabłek i śliwek" (może być też ten o smaku suszonych śliwek)
- niecała szklanka soku jabłkowego,
- dwie szczypty przyprawy do piernika (bez kakao)
- pół łyżeczki syropu imbirowego
- 10 g skrobi ziemniaczanej (bądź mąki kukurydzianej)
- 1 łyżka owoców suszonych w syropie (opcjonalnie), przepis znajdziecie tutaj.

w y k o n a n i e:

- dobrze wymieszać ze sobą mus i sok jabłkowy. odlać do osobnego kubeczka kilka łyżek. pozostały sok postawić w rondelku na gazie.
- do kubeczka z odlanym sokiem dodać skrobię ziemniaczaną i wymieszać, by nie było grudek.
- kiedy płyn na gazie będzie się już praktycznie gotował, dodać mieszaninę ze strobią i szybko mieszaj, aż kisiel nabierze odpowiedniej konsystencji.
- dodać owoce w syropie i przyprawy. wymieszać.
- podawać mocno ciepłe (np. z zimnym jogurtem)

UWAGA!
- płyn, w którym mieszacie skrobię musi być zimny.
- ważne są proporcje: na 250 ml (samego soku czy soku z owocami łącznie) dajemy 10 g skrobi ziemniaczanej bądź mąki kukurydzianej (nie jest żółta, a biała!)
- mieszamy szybko, nie zostawiamy na gazie, bo się błystawicznie przypali.
- kisiel będzie miał smak płynu z owocami. sami sprawdzamy, czy cukier jest nam potrzebny.

kisiel świąteczny


kisiel świąteczny


podpis

jabłka w cieście - powrót do dzieciństwa

Udostępnij ten wpis:
na późne niedzielne śniadanie
na drugie śniadanie po spacerze w mroźny poranek
na podwieczorek po harcach na dworze

idealne.

jabłko w środku jest miękkie, ale nie rozpada się. a ciasto jest mało słodkie i na mące z pełnego przemiału.
rewelacyjnie zaspokaja apetyt na słodkości.
najlepsze z cynamonem i syropem cynamonowym.

jabłka w cieście jabłka w cieście jabłka w cieście jabłka w cieście


jabłka w cieście
/podpatrzone u Bake&Taste/

s k ł a d n i k i (na kilkanaście placków):

- 1/2 szklanki mąki z pełnego przemiału
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka brązowego cukru trzcinowego
- 1 jajko
- 1/3 szklanki mleka
- 2 jabłka
- olej rzepakowy (do smażenia)

w y k o n a n i e:

- wszystkie składniki prócz proszku do pieczenia dobrze wymieszać rózgą.
- jabłka obrać i pokroić na półcentymetrowe plasterki (gniazda wykrawać)
- do ciasta dodać proszek do pieczenia i szybko (ale dokładnie) wymieszać.
- rozgrzać patelnię.
- plasterki jabłka maczać dokładnie w cieście i smażyć na niewielkiej ilości tłuszczu. po obu stronach na złocisty kolor.
- placuszkom pozwolić odciec z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
- podawać ciepłe z syropem cynamonowym.

jabłka w cieście


jabłka w cieście


jabłka w cieście



podpis

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia